Spalmy sobie zabytki. Zlodowacenie

Stała sobie spokojnie kamienica. Tuż przy słynnym NCŁ i do tego przy parku, ot, Kilińskiego 93. Jeden z niewielu pełnych narożników w Łodzi, wpisany (tylko, na nieszczęście) do gminnej ewidencji zabytków. Mogłaby chyba trafić do rejestru, ale to trwa. Jak wiadomo, jak coś jest w ewidencji ZABYTKÓW, to zabytkiem wg prawa w przypadku złego stanu nie jest (sic!). Póki co jedyni mieszkający tam lokatorzy zostali pozbawieni prądu i wody, jedyni, bo reszta już nie wytrzymała.

Pewnego pięknego jednego z pierwszych mroźnych dnia na poddasze ktoś wszedł i z wielu ognisk rozprzestrzenił się pożar. A mógł wejść, bo drzwi do wszystkich pomieszczeń były gościnnie niezabezpieczone (informacja od mieszkańca) mimo takiego obowiązku. Tak, wierzę, że Bogu ducha winni bezdomni grzali się akurat na strychu (najzimniejsze chyba poza piwnicą miejsce) i rozniecając ogień w kilku miejscach. Jasne.

I mamy oto piękną katastrofę. Piękną, bo elewacja cała w lodzie efektownie wygląda na zdjęciach… Sparaliżowane ważne skrzyżowanie, sparaliżowane Śródmieście. Kierowcy klną, stojąc w korkach, że rudera jeszcze stoi, a nadzór budowlany myśli, co z tym fantem począć. I to począć szybko.

Gdyby kamienica była w rejestrze, formalnie od zgody WKZ zależałby jej los (jaki są faktyczne losy, pokazuje Nowa Tkalnia), ale byle ewidencja?

Mamy więc wyłączenie z użytkowania w całości i nakaz rozbiórki poddasza, tak tego z detalami i attykami. Nie ma inwentaryzacji, więc liczmy na to, że upolujemy w razie potrzeby zdjęcia na fb. 2 dni po pożarze mamy wystawiony nakaz wykonania ekspertyzy stanu technicznego na zlecenie właściciela – z daleka, bo nikt nie wejdzie do środka :/ MKZ niby może zlecić własną, ale nie wiadomo, czy wolno wydać mu na to publiczne pieniądze – w końcu budynek prywatny, a do tego „nie zabytek”. Za ok. miesiąc może przywrócimy ruch, o ile nie będzie nakazu całkowitej rozbiórki – bez opinii miejskiego konserwatora. A może, jeśli wielbiciele zabytków i kamienica mają szczęście, będzie dobrze i będzie nakaz zabezpieczenia dachu – wtedy dopiero MKZ na prawo domagać się odbudowy dachu ze ścianami poddasza.

Będzie dobrze? Tylko do czasu kolejnego pożaru, kolejnego paraliżu, kolejnego wyburzenia. Taka tradycja.

Szanowny kamieniczniku, pusty budynek to pożar – ile jeszcze trzeba przykładów, byś uwierzył?

Szanowni parlamentarzyści – ile jeszcze zniszczeń, że prawo nie działa?

Wielki pożar u zbiegu Kilińskiego i Tuwima

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>