Trudny drugi budżet obywatelski

Budżet partycypacyjny to nie jest głównie wydawanie pieniędzy. To zawsze ciągła praca i nauka, a każda reguła niesie za sobą określone konsekwencje. Po jednej stronie jest tworzenie warunków do niewykluczania grup uczestników i zaufanie do nich, po drugiej – wiarygodność i uczciwość głosowania. Co wybrać na pierwsze lata konsultacji? Czy odpowiedzialności i wzajemnego zaufania da się uczyć poprzez odgórne kontrole? Czy nie lepsze jest społeczne „nie pozwalam!”, gdy widzimy nieuczciwe traktowanie?

Po doświadczeniach pierwszej edycji Budżetu Obywatelskiego w zasadach zostały wprowadzone tylko niewielkie zmiany. Była to świadoma decyzja, poprzedzona dyskusjami i analizami możliwości. W konsultacjach wzięło udział bardzo niewiele osób, a ich opinie (jak to w konsultacjach) bywały sprzeczne. Z widocznych korekt – zmieniliśmy definicję, na jakim terenie mogą być realizowane inwestycje, co poszerzyło możliwości i skróciliśmy kartę do głosowania. Tak, jako komisja postawiliśmy na możliwie najszerszą i dającą łodzianom największe możliwości formułę. Nie wiem, czy była to dobra, czy zła decyzja, ocenę pozostawię konsultacjom społecznym.

Otwartość zaowocowała 871 pomysłami na Łódź – i to mimo doświadczeń, jakie zadania warto zgłaszać, bo ludzie na nie głosują. I mimo ubytku zadań, które „nie przejdą przez sito” jako niezgodne z prawem.

Przemyślenia na gorąco

Ma to oczywiście swoje konsekwencje – możliwości czasem generują nadużycia. W ubiegłym roku zgłoszeń wykorzystania numerów PESEL było kilkanaście – skrócenie listy do głosowania zwiększyło jej dostępność i mamy więcej zgłoszeń, na tę chwilę ok. setki. Setki przy 175 tys. głosujących. Oczywiście jest pytanie, ile osób nie sprawdziło, czy ich głos jest w systemie, z drugiej strony – ilu z nas nie pamiętało, że podpisało się na ryneczku czy koleżance w pracy pod jednym zadaniem?

Wygrało sporo projektów szkolnych, w tym jeden wspólny, który faktycznie zdominował głosowanie ogólnomiejskie. Jeśli głosowanie było uczciwe, pytanie, czy to coś złego? Tysiące dzieciaków dzięki temu będą ćwiczyć w lepszych warunkach. Prywatnie usłyszałam jednak, że jedna ze szkół nagradzała dzieci lepszą oceną z zachowania za przyniesienie kart od rodziny i znajomych. Jeśli tak było, jest to ewidentne nadużycie i oduczanie uczniów obywatelskiej odpowiedzialności. Bo obywatelskość to myślenie nie tylko o tym, z czego sam skorzystam. Kto tego powinien przestrzegać, jeśli nie nauczyciel? Dodam, że formalnego zgłoszenia nie ma, trudno więc domagać się wyjaśnień…

W czasie promowania głosowania chodziłam po śródmiejskich podwórkach i ulicach, rozmawiając z ludźmi o zasadach BO i zgłoszonych zadaniach. Kilkaset (!) osób zdecydowanie powiedziało „Tak, wiem, że mam 5 i 5 głosów, ale oddam głosy tylko na szkołę, bo dziecko jest dla mnie najważniejsze”. Podniosły się obecnie głosy, by wykluczyć zadania, dot. „szkół, przychodni, parków, ogrodów zoologicznych i dróg”. Popatrzmy na wyniki – czy mamy wykluczać to, co najchętniej zgłaszamy i na co najchętniej głosujemy?

Czy jako łodzianka jestem zadowolona z wyniku głosowania? A skąd! Nie ma domku dla starej słonicy, nie ma drzew na pl. Dąbrowskiego ani ławek na przystankach MPK. Ale uszanuję wyniki głosowania i wezmę udział w konsultacjach.

Jak ja zmieniłabym zasady?

– tak, przy większej kwocie ograniczyłabym maksymalną kwotę na jedno zadanie

– wprowadziłabym poziom osiedlowy

– oraz głosowanie preferencyjne

– wprowadziłabym obowiązek debaty nad priorytetami rejonu (na etapie przed zgłaszaniem) i zadaniami

– zaprosiłabym do komisji kwalifikującej zadania przedstawicieli ubiegłorocznych wnioskodawców

– postawiłabym na kontrolę społeczną –  na szersze informowanie o możliwości sprawdzenia na bieżąco, czy ktoś nie oddał za nas głosu oraz na internetowe zgłaszanie ew. nadużyć

Jednak decyzja niech należy do łodzian. Zależy nam na miarodajnych i przedyskutowanych uzgodnieniach.

Złożyliśmy dziś (23.10.2014) wniosek o poszerzenie konsultacji społecznych w ramach przygotowania kolejnej edycji BO o pole do dyskusji  wnioskodawców obu edycji. To ci łodzianie przeszli od strony praktycznej wszystkie etapy – od pomysłu, przez wycenę, kwalifikację, promocję, po głosowanie. Z bliska obserwowali, jak cele budżetu partycypacyjnego są realizowane i to oni zmagali się z ew. problemami. Chcemy ich, chcemy Was zapytać przede wszystkim:

– czy obecny podział miasta się sprawdził i jak dzielić pieniądze (tym bardziej, że padły obietnice podnoszenia kwoty nawet do 100 mln)

– czy umożliwić nadal składanie wszystkich zadań, zgodnych z zadaniami własnymi gminy, czy ograniczyć zakres (czy marzy nam się magiczne „coś ekstra”)

– jak wyrównywać szanse zadań dla dużych i dla małych społeczności

– jak zapewnić wiarygodność głosowania, by jednocześnie nie wykluczać osób mniej aktywnych

Proponujemy dwa etapy – ankietę internetową i moderowane debaty na poziomie ogólnomiejskim i lokalnym. Uważamy, że przy tak dużych i często sprzecznych oczekiwaniach jedynie w szerokiej dyskusji i po doprowadzeniu do konsensusu jesteśmy w stanie odpowiedzialnie dopasować do Łodzi jak rękawiczkę nasz Budżet Obywatelski.

Gazeta Wyborcza o wniosku o poszerzenie konsultacji

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>