Prywatnie

Mam 47 lat, nie jestem rodowitą łodzianką, zostałam nią z wyboru. Przyjechałam do naszego miasta na studia z urokliwego Nałęczowa, gdzie kończyłam liceum plastyczne. Studia na Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego na wydziale wzornictwa przemysłowego to jeden z najciekawszych okresów mojego życia i czas poznawania blasków i cieni Łodzi. Rysowanie detali naszych zabytków zmusiło mnie to patrzenia powyżej linii pomazanych parterów z wyrwanymi witrynami, to dzięki sztuce dostrzegłam i wpadłam jak śliwka w kompot w to miasto.

Po dyplomie, jak to artyści plastycy, imałam się różnych twórczych zajęć, a przez 5 lat pracowałam w BUŁ jako bibliotekarka (pozdrowienia dla wszystkich pracowników łódzkich bibliotek). Wierna pozostaję zaś projektowaniu wnętrz. Mąż, Andrzej, jest grafikiem komputerowym, wychowanym i zakochanym w Bałutach. Syn, Wojtek, jest już samodzielny, córka właśnie zaczęła studia architektoniczne na Politechnice Łódzkiej.

Mieszkam w zwartej, śródmiejskiej zabudowie, przy zielonej, zadrzewionej ulicy. Dlatego doceniam wartość zieleni w centrum miasta i dlatego podejmuję się często interwencji w sprawach wycinek drzew i dlatego uważam, że mieszkańcy śródmieścia maja prawo do zdrowego i przyjaznego otoczenia. Wiem też, jak wielu łodzian nie ma w domu łazienki czy miejskiego ogrzewania, jak wielu ma zadłużone mieszkania i nie radzi sobie zawodowo. Stąd i z troski o zachowanie łódzkich zabytków moje zaangażowanie w program remontowy i przygotowania do programu rewitalizacji.

Lubię spotykać się z ludźmi i lubię ich słuchać. Córka czasem nawet zwraca mi uwagę, że niekoniecznie muszę przy byle okazji rozmawiać z nieznajomymi osobami. Uważam, że to ludzie powinni decydować o swoim otoczeniu, o tym, co najważniejsze, najpilniejsze w ich otoczeniu i jak to powinno być zrobione. Staram się angażować ludzi w decydowanie o mieście – nie tylko poprzez wspieranie ich inicjatyw, nie tylko przez wnioski o konsultacje społeczne, lecz przede wszystkim poprzez budżet obywatelski, który inicjowałam, wspieram i nadzoruję jako przewodnicząca komisji, kwalifikującej zadania do głosowania.

Jestem zwierzolubem, zwariowanym na punkcie kudłatych psów. Rok temu przy okazji konferencji, podsumowującej wyniki budżetu obywatelskiego przygarnęłam trzeciego psiaka ze schroniska – kompletnie szaloną Milę. Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt i trudno mi pogodzić się z myślą o osieroconych schroniskowych zwierzętach. Dlatego wspieram adopcje psiaków z Marmurowej i zabiegam wraz z dyrekcją schroniska i wolontariuszkami o budowę nowego, komfortowego schroniska dla zwierząt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>